Piszę tu sobie o książkach, które wzbogacić mogą nasze życie duchowe bądź usprawnić mają pozytywne postrzeganie rzeczywistości... A niejaki pan Wiker stwierdza w swojej książce "Dziesięć książek, które zepsuły świat", że tak naprawdę niektóre książki w ogóle nie powinny ujrzeć światła dziennego... Teza bardzo kontrowersyjna: z jednej strony ograniczająca prawo do wolnego wyboru, z drugiej jednak w jakimś stopniu umotywowana. Warto sprawdzić z pewnością, jaki byłby świat bez tych książek...
Benjamin Wiker jest amerykańskim etykiem chrześcijańskim, co pozwala nam dość szybko wpaść na to, które książki i jacy autorzy mogą stać się według niego trucicielami myśli społecznej. Na jego czarnej liście znaleźli się miedzy innymi: Marks i Engels, Darwin, Alfred Kinsey, Lenin, Nietzsche czy też Freud. Wiker nie zapomniał w swojej książce także o "Mein Kampf" Hitlera. O ile jednak w tym ostatnim przypadku jego krytyka jest bezsprzecznie uzasadniona, o tyle chociażby kwestia zasług Darwina czy też Freuda może zostać poddana szerokiej dyskusji.
Warto zatem sięgnąć po tę publikację w celu zapoznania się z argumentacją Wikera. W wielu punktach jego spojrzenie skłania bowiem do podjęcia szeroko pojętego dialogu historiozoficznego.